Zabawa do świtu czy dyskretne przyjęcie do północy?

Koszty weselne są naprawdę duże biorąc oczywiście pod uwagę pensje w naszym kraju, i to właśnie skłania młodych do organizacji coraz mniejszych uroczystości. Jeśli duże wesele, to często za pożyczone pieniądze.

Sprawa wcale nie wygląda kolorowo, bo ogrom młodych ludzi boryka się z problemami finansowymi, a przez to decyzja o ślubie jest odraczana na lepsze czasy. Nawet skromne wesele na 30 – 40 osób to bardzo duży wydatek, a młodzi nie zawsze mogą liczyć na pomoc rodziców, którzy sami żyją na pograniczu ubóstwa. „Wieczni narzeczeni” wyjeżdżają zagranicę do pracy bądź pożyczają pieniądze od rodziny (rzadziej z banku), aby spełnić swoje marzenia o weselu.

Skromny poczęstunek, tort o północy, a także odzież z drugiej ręki, to coraz częstszy scenariusz wyprawianych przyjęć weselnych. Młodzi nie chcą ponosić większych kosztów, bo zwyczajnie ich na to nie stać. Lwią część wydatków pochłania sala weselna, dlatego w łaski powracają sale na remizach, w szkołach i wiejskich domach weselnych. Przepłacanie za usługi weselne to rozrzutność na którą mogą sobie pozwolić nieliczni.

Zanika również dość krótka, jak na Polskę moda na podróż poślubną, z której rezygnuje zdecydowana większość młodych małżeństw. Wycieczki do innych państw to nadal wyznacznik luksusu, a Polaków nie stać na takie fanaberie. Krótki pobyt nad morzem, to najczęściej wybierana opcja na małżeńską podróż.

Życie w Polsce nie rozpieszcza, dlatego trudno dziwić się młodym wyjeżdżającym za granicę, którzy wcale nie mają ochoty na pracę za marne pieniądze w kraju i borykanie z się z ubóstwem. Państwo nie widzi problemu na tyle dobitnie, aby pomóc młodym, startującym w dorosłość ludziom, a młodzi w związku z tym nie czują się w obowiązku do życia w swojej ojczyźnie.

M-S-M

admin